Sylwestrowy tydzień.
Wypadało by kontynuować poprzedni wpis i napisać o moim kolejnym tygodniu u Zuzi. Nie będzie on taki długi jak poprzedni, napiszę wszystko w skrócie. Poniedziałek i wtorek minął nam jak zawsze. Byliśmy w Katowicach po odbiór biletów na niedzielny film Awatar i zrobiliśmy przedsylwestrowe zakupy. Wieczorkiem u Zuzi sąsiadki robiłem system a mianowicie zmieniałem jej system z Windowsa XP na 7. Zajęło nam to trochę czasu aż do samego wieczora. Środa przed sylwestrem to głównie przygotowania itd. My byliśmy zaproszeni do znajomych na prywatkę. Pamiętam, że w środę byłem na zakupach w Tesco i w Lidlu bo nie wypada tak iść z pustymi rękami. Czwartek to ciąg dalszy przygotowań. Praktycznie do wieczora cały dzień na nogach. Wieczorem musiałem zawieźć Zuzi tatę i brata do cici a jak wróciłem ubrałem się elegancko i poszliśmy. Zabawa była przednia. Nie pamiętam nawet, kiedy ten czas do północy zleciał. Wróciliśmy ok. 2 w nocy do domku. Na drugi dzień czyli w nowy rok pojechaliśmy do Zuzi cioci na obiad i trochę się pogościliśmy. Wróciliśmy do domu wieczorkiem. Sobotę spędziliśmy na niczym. Graliśmy w karty i oglądaliśmy telewizję. Trzeba było nam trochę odpoczynku. W niedzielę pojechaliśmy na film Avatar w 3D. Wrażenia z filmu świetne!! Polecam każdemu ten tytuł. Niesamowite wrażenia. W poniedziałek przesiedzieliśmy a we wtorek musiałem już wracać do domu.

