Dziś rano pobudka godzina 6 . Moje kochane ranne wstawanie, ten piach w oczach, który sie czuje po przebudzeniu :) super sprawa hehe - oczywiście joke :P bo prawda jest taka i jedyna, że nienawidzę wstawać rano. Jeszcze szykuje mi się powtórka jutro - no trudno, trzeba jakoś dać radę
. Szybka poranna herbatka troszkę mnie przebudziła i postawiła na nogi. Wiedziałem, że kroi się męczący dzień plus do tego beznadziejnie zmienna pogoda
. Raz padało raz nie. Posiedziałem chwile jeszcze czytając sportowe wiadomości na onecie
. Wyjazdy na zakupy zawsze mnie nudzą szczególnie do hipermarketów gdzie wszystkiego pełno a zarazem nie ma nic :P . Pełen koszyk duperełków i kilka godzin chodzenia, lecz chociaż nie przepadam to przynajmniej się nie nudziłem :D . Potem był jeszcze inny sklep i potem jeszcze następny, dało rade, po takim dniu sie zawsze dobrze śpi
. Zajechaliśmy jeszcze do rodzinki w odwiedzinki i posiedzieliśmy jakiś czas, jak zwykle fajnie i śmiesznie
. Nie dalej jak po godzinie 1 siedzieliśmy już w samochodzie i byliśmy w drodze powrotnej. Nie lubię Lublina o tej porze bo nie dość, że ciasno jak diabli to jeszcze taka trefna pogoda. Po powrocie zrobiłem sobie mały relaksik, zjadłem trochę. Wpadło mi coś do głowy, że fajnie byłoby wywiesić przed domem biało - czerwoną flagę z okazji jutrzejszego święta. Nie wahałem się i wykopałem ją z barku i przywiesiłem :D ładnie teraz powiewa na wietrze. Potem wszedłem na jabbera
i tak już chyba zleci reszta dnia. Pozdro